Mój Pierwszy Rok Ze Stwardnieniem Rozsianym

Mój Pierwszy Rok Ze Stwardnieniem Rozsianym
Mój Pierwszy Rok Ze Stwardnieniem Rozsianym
Anonim

Dowiedzenie się, że masz stwardnienie rozsiane (SM) może wywołać falę emocji. Na początku możesz poczuć ulgę, wiedząc, co powoduje twoje objawy. Ale wtedy myśli o niepełnosprawności i konieczności korzystania z wózka inwalidzkiego mogą sprawić, że zaczniesz panikować, co Cię czeka.

Przeczytaj, jak trzy osoby z SM przeszły przez pierwszy rok i nadal prowadzą zdrowe i produktywne życie.

Marie Robidoux

Marie Robidoux miała 17 lat, kiedy zdiagnozowano u niej SM, ale jej rodzice i lekarz trzymali to w tajemnicy aż do jej 18. urodzin. Była wściekła i sfrustrowana.

„Byłam zdruzgotana, kiedy w końcu dowiedziałam się, że mam SM” - mówi. „Minęło wiele lat, zanim poczułam się na tyle komfortowo, aby powiedzieć komukolwiek, że mam SM. To było jak piętno. [Czułem się] jakbym był pariasem, kimś, od kogo można trzymać się z daleka, czego unikać.

Podobnie jak inni, jej pierwszy rok był trudny.

„Spędziłam miesiące, widząc podwójnie, głównie straciłam sprawność nóg, miałam problemy z równowagą, a wszystko to podczas prób pójścia na studia” - mówi.

Ponieważ Robidoux nie spodziewała się choroby, założyła, że to „wyrok śmierci”. Myślała, że w najlepszym razie skończy w placówce opiekuńczej, na wózku inwalidzkim i całkowicie zależna od innych.

Żałuje, że nie wiedziała, że SM dotyka każdego inaczej. Dziś jest tylko trochę ograniczona przez swoją mobilność, używając laski lub aparatu ortodontycznego, aby pomóc jej chodzić, i nadal pracuje na pełny etat.

„Czasami wbrew sobie byłam w stanie dostosować się do wszystkich zakrzywionych piłek rzucanych we mnie przez MS” - mówi. „Cieszę się życiem i czerpię przyjemność z tego, co mogę, kiedy tylko mogę”.

Janet Perry

„W przypadku większości osób ze stwardnieniem rozsianym istnieją oznaki, często ignorowane, ale znaki wcześniej” - mówi Janet Perry. „Dla mnie pewnego dnia czułem się dobrze, potem byłem w bałaganie, pogarszałem się i trafiłem do szpitala w ciągu pięciu dni”.

Jej pierwszym objawem był ból głowy, a następnie zawroty głowy. Zaczęła wbiec na ściany i doświadczyła podwójnego widzenia, słabej równowagi i drętwienia po lewej stronie. Zaczęła płakać i wpadać w histerię bez powodu.

Mimo to, kiedy została zdiagnozowana, jej pierwszym uczuciem było uczucie ulgi. Lekarze wcześniej myśleli, że jej pierwszy atak SM był udarem.

„To nie był bezpostaciowy wyrok śmierci” - mówi. „Można to wyleczyć. Mógłbym żyć bez tego zagrożenia nade mną”.

Oczywiście droga przed nami nie była łatwa. Perry musiał na nowo nauczyć się chodzić, wchodzić po schodach i odwracać głowę bez zawrotów głowy.

„Byłam zmęczona bardziej niż cokolwiek innym ciągłym wysiłkiem” - mówi. „Nie możesz ignorować rzeczy, które nie działają lub działają tylko wtedy, gdy o nich myślisz. To zmusza cię do bycia świadomym tej chwili.”

Nauczyła się być bardziej uważna i myśleć o tym, co jej ciało fizycznie może, a czego nie może zrobić.

„SM to kapryśna choroba, a ponieważ ataków nie da się przewidzieć, warto planować z wyprzedzeniem” - mówi.

Doug Ankerman

„Myśl o stwardnieniu rozsianym mnie pochłonęła” - mówi Doug Ankerman. „Dla mnie stwardnienie rozsiane było gorsze dla mojej głowy niż ciała”.

Główny lekarz Ankerman podejrzewał stwardnienie rozsiane po tym, jak skarżył się na drętwienie lewej ręki i sztywność prawej nogi. Ogólnie objawy te utrzymywały się na stałym poziomie przez pierwszy rok, co pozwoliło mu ukryć się przed chorobą.

„Nie powiedziałem rodzicom przez około sześć miesięcy” - mówi. „Odwiedzając ich, zakradałem się do łazienki, żeby raz w tygodniu zrobić zdjęcie. Wyglądałem zdrowo, więc po co dzielić się wiadomościami?”

Patrząc wstecz, Ankerman zdaje sobie sprawę, że zaprzeczanie jego diagnozie i „wpychanie jej głębiej do szafy” było błędem.

„Czuję, że przegrałem pięć lub sześć lat życia grając w grę polegającą na zaprzeczeniu” - mówi.

W ciągu ostatnich 18 lat jego stan stopniowo się pogarszał. Do poruszania się używa kilku środków ułatwiających poruszanie się, w tym lasek, sterów ręcznych i wózka inwalidzkiego. Ale nie pozwala, żeby te zawieszenia go spowolniły.

„Teraz mam stwardnienie rozsiane, które przerażało mnie, kiedy po raz pierwszy zdiagnozowano, i zdaję sobie sprawę, że nie jest tak źle” - mówi. „Jestem o wiele lepszy niż wiele osób z SM i jestem wdzięczny”.

Na wynos

Chociaż SM dotyka każdego inaczej, wielu doświadcza tych samych zmagań i obaw w pierwszym roku po rozpoznaniu. Pogodzenie się z diagnozą i nauczenie się, jak przystosować się do życia z SM może być trudne. Ale te trzy osoby udowadniają, że możesz ominąć tę początkową niepewność i zmartwienie oraz przekroczyć swoje oczekiwania na przyszłość.

Zalecane: